• Wpisów:112
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 09:55
  • Licznik odwiedzin:47 663 / 2264 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie,
jeszcze około 2 tygodni w gipsie także ogarnia mnie wewnętrzna agresja, chociaż są tego plusy- nie muszę siedzieć na lekcjach, do sprawdzianów uczę się we własnym zakresie- trzeba się zmobilizować- w moim przypadku ciężki proces- ale wolę tak, niż siedzieć na lekcjach, pisać w zeszycie, a potem go nawet nie otworzyć.
Dzisiaj mam drugie zajęcia z kursu maturalnego biologii- jestem bardzo zadowolona



Mam dla Was super *omlet*, który wczoraj wyczaiłam i zjadłam na wczorajsze i dzisiejsze śniadanie, tak mi zasmakował Lekki, puchaty grubasek. Zdrowy, a jakże
*Składniki
-jajko
-5-6 łyżek otrębów (u mnie 2 łyżki mąki owsianej- zmiksowane płatki owsiane, 2 łyżki otrębów owsianych oraz łyżka zarodków)
-łyżka cukru (pół łyżki cukru brązowego)
-łyżeczka kakao
-odrobina mleka
-kilka posiekanych orzechów włoskich
-tłuszcz do smażenia- u mnie olej rzepakowy
Jajko rozdzielamy, białko ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec dodajemy cukier, jeszcze raz ubijamy. Resztę składników ze sobą wymieszać, mleko dodać przed samymi orzechami i ubitym już jajkiem- bo wcześniej otręby zabiorą mleko, a konsystencja musi być papkowata, lekko gęsta, a nie jak zbita kupa. Delikatnie łączymy ubite jajko- drewnianą szpatułką lub dłonią. Wykładamy na patelnię i smażymy z obu stron- ja omlet podrzucam jak naleśniki, gdy zmieniam stronę, lub przekładam delikatnie ręką, jak nie parzy, zsuwam na talerz i potem rzucam od góry, ewentualnie nakładam na talerz, obracam z patelnią
Podaję z białym, chudym serem z odrobiną miodu.
*Przepis pochodzi z bloga: kuchniamalowana.blox.pl*
Zapraszam na mojego drugiego bloga, tam na Was czeka najlepsze ciasto marchewkowe
Pozdrawiam, smacznego
  • awatar Taste of Joy: mmm pycha
  • awatar Gość: Zapraszam do siebie, organizuję swój pinger'owy sklepik. Może wpadnie Ci coś w oko? :)
  • awatar mainstream: ale u Cb fajnie on wygląda ;) a mi nie wyszło ;/ i nie dość, że się przypalił to jeszcze był oklapnięty... następnym razem więcej mąki lub otrębów ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie,
powoli wracam, niestety z mniejszą, dużo mniejszą częstotliwością, bo mam klasę maturalną (biologia i angielski na rozszerzeniu). Po powrocie z przygody w Egipcie nieszczęśliwie złamałam nogę i już o 2 tygodni siedzę w gipsie do 2 października- czyt. umieram.
Jakbym miała podsumować Egipt krótko i zwięźle, to super przygoda Polecam animację jako pracę każdej żywej, wygadanej, śmiałej, kreatywnej i radzącej sobie z językami obcymi, osobie
Mam mnóstwo wspaniałych wspomnień, dużo nowych znajomości i fajne zdjęcia



Wiecie co chcę Wam zaprezentować? Buszując po blogach, mając ochotę na kawałek ciasta, ale jeden, a nie pół blachy natknęłam się na kolejne *ciasto z mikrofalówki*, tym razem jest to ciasto ideał
*Składniki
-4 łyżki mąki (u mnie orkiszowa)
-3 łyżki cukru (nieee, niecała łyżka miodu)
-3 łyżki oleju (2 łyżki oliwy)
-2 łyżki gorzkiego kakao (to z wiatrakiem)
-1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
-2 łyżki rozbełtanego jajka
-3 łyżki mleka (u mnie 4)
-"2 "rządki" czekolady mlecznej lub gorzkiej posiekane w drobną kostkę" (jeden "rządek" czekolady gorzkiej zdecydowanie wystarczy, jak nie mniej)
Wszystkie składniki mieszamy lub wygodniej- miksujemy. Na spodzie kubka o pojemności 350-400 ml lub miseczki układamy czekoladę, na to wylewamy ciasto plus na wierzchu możemy powtykać maliny- według mnie kompozycja czekolada i maliny jest boska
Wkładamy do mikrofali na 2:45 min- 650W- spójrzcie ile macie W w mikrofali, bo ja ponad 1200.
*Lekko zmieniony przepis pochodzi z bloga: http://smakocie.blogspot.com*
*Zapraszam również na http://juliapaulette.blogspot.com/- tu również ruszyłam *
Smacznego, pozdrawiam
  • awatar Czemu nie †: jem słodycze, bo ostatni posiłek jem przed 17. Zazwyczaj koło 16. Jak obiad jem koło 14, to o 16 nie jestem jeszcze głodna, więc tylko dobijam do limitu, czymś czym się nie najem :P W weekendy to inaczej wygląda. A nawet jakby to jestem zdania, że wszystkiego nie wolno sobie odmawiać, bo jak nagle nasz organizm będzie tego potrzebował to rzucimy się na żarcie wypychając co popadnie. Robię tak, żeby być pewną i nie zawalać. No i jak widać efekty są, bo dzisiaj jest 40 dzień.
  • awatar mała owieczka:D: ooo jestes :)
  • awatar FruityShine: biedna :/ miałam złamaną prawą rękę, więc wiem jak to jest :/ ale chociaż wakacje miałaś udane ;) witamy z powrotem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie,
moje zniknięcie usprawiedliwia długi wyjazd do Egiptu (21.06-31.08) jako animator- organizacja wolnego czasu dla dzieci- kids club, mini disco oraz dorosłym- różne tańce, sporty, gry, wieczorne show itp. Przede mną jeszcze dwa długie, ale myślę, że fantastyczne miesiące
Pozdrawiam Was, życzę wspaniałych wakacji i zrealizowania dietowych celów
  • awatar mała owieczka:D: to pewnie opalona tak, ze hej! :P
  • awatar Gość: również ;)
  • awatar k. ♥: szczęsciara! jak udało ci się w takie coś wkręcić? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

*Składniki na kilka (ok. 4) racuszków
Składniki podzieliłam przez 4.
-pół szklanki mąki (u mnie pełnoziarnista)
-pół jajka
-pół łyżeczki proszku do pieczenia
-1/4 łyżeczki sody
-łyżka cukru (u mnie muscovado)
-75g rabarbaru
-40g jogurtu smakowego (u mnie naturalny)
-45 ml mleka
Cytuję za autorką: "Rabarbar pokroić w małe kawałki, wymieszać z cukrem i odstawić na chwilkę do momentu puszczenia soku.
W drugiej misce wymieszać suche składniki, dodać jajka, jogurt i mleko, dokładnie wszystko wymieszać na koniec dodać rabarbar razem z sokiem. Odstawić na kilka minut, aby ciasto odpoczęło.
Smażymy malutkie placuszki na gorącym oleju, po usmażeniu posypujemy cukrem pudrem i podajemy gorące i pachnące."
*Przepis pochodzi z bloga: http://izioni-smaki.blogspot.com*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień dobry,
przepraszam, że zaniedbuję tego bloga, ale średnio stoję z czasem. Zapraszam na ten drugi, autorski, bo tam na pewno znajdziecie z większą częstotliwością przepisy Tutaj też postaram się pisać co kilka dni, bo aż przykro patrzeć, jak uciekają obserwowani, jak nic się nie pisze.
Za chwilę jadę do dziadków na parę dni aby pozbierać myśli, odpocząć, odespać i przede wszystkim ruszyć z nauką, bo w parze z komputerem, to mi nie idzie.



*Składniki na 8 muffinek
-1 szklanka mąki pszennej (u mnie pełnoziarnista)
-50g brązowego cukru (u mnie muscovado)
-1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
-szczypta soli
-jajo
-pół szklanki mleka
-55 ml oleju
-75g rabarbaru (u mnie zapewne było więcej, ale dałam na oko)
*Kruszonka* (zrobiłam z podwójnej porcji, a muffinki zmniejszyłam- w oryginale było 18, więc kruszonka została dla 18 babeczek, a ja mam 8 sztuk):
-50g mąki pszennej (u mnie pełnoziarnista)
-2 łyżki brązowego cukru (u mnie muscovado)
-30g masła
Cytuje za autorką: "Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. W drugiej misce połączyć jajka, mleko i olej. Rabarbar pokroić na małe kawałki. Z podanych składników przygotować kruszonkę. Suche składniki wsypać do mokrych, dodać rabarbar i wymieszać tylko tyle, żeby się wszystko połączyło. Nałożyć ciasto do foremek na muffinki i posypać kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. C i piec ok. 20-30 minut."
*Przepis pochodzi z bloga: http://kulinarnespotkania.blogspot.com* Smacznego, pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis automatyczny, bo aktualnie dobrze się bawię z Niemcami
Tym razem ciasteczka mniej zdrowe, bo z masłem i mąką (zazwyczaj robię naturalne, bez tłuszczu, mąk i często słodzę samymi daktylami i sokiem jabłkowym), ale niemniej jednak- pyszne.
*Składniki na ok. 16 sztuk
-125g masła
-40g fruktozy/70g normalnego cukru (jak normalny, to proponuję brązowy- zawsze ciut lepszy lub miodek)
-jajo
-140g mąki (u mnie pełnoziarnista orkiszowa)
-100g płatków owsianych
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
+dowolne bakalie w dowolnej ilości, u mnie: rodzynki, suszone jabłko, pestki dyni, sezam, siemie lniane
Masło roztapiamy w rondelku, studzimy, a następnie miksujemy z cukrem po chwili dodając jajko. Resztę suchych składników mieszamy i dodajemy płynną masę. Lepimy kuleczki, które potem spłaszczamy. Pieczemy przez 15 minut w 180 stopniach Celsjusza. *Przepis pochodzi z: http://kuchnialight.blogspot.com*
Smacznego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie,
dzisiaj wtorek, a więc 3-2-1- wymiana start O 12 jadę po Louisę na lotnisko. Ahh, tydzień z angielskim i wiecznym uśmiechem na twarzy. Ci ludzie są wspaniali
*Składniki na 1 placek
-40g płatków owsianych
-łyżka otrębów
-łyżka miodu
-jajko
-2 łyżki jogurtu naturalnego
-łyżka masła orzechowego (dałam dodatkową łyżkę jogurtu, bo akurat masło mi się skończyło)
-1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
+opcjonalnie: kakao, cynamon, przyprawa do piernika, bakalie- u mnie jedynie rodzynki
Suche składniki mieszamy razem, a mokre dodajemy pod sam koniec- wcześniej należy je razem rozmieszać. Smażymy na małej patelni bez dodatku tłuszczu do zrumienienia. Podajemy solo lub z czym dusza zapragnie- u mnie zmiksowane mandarynki (wygrałam wtedy walkę z niskosłodzonym dżemem malinowym). *Przepis pochodzi z: http://feed-me-better.blogspot.com*
Smacznego
  • awatar juliapaulette: @mała owieczka:D: Niemkę mam w domu :) Ja byłam w Niemczech w połowie marca :)
  • awatar mała owieczka:D: jakaś wymiana międzynarodowa? :)
  • awatar Gość: dużo to może mieć kcl?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzień dobry
Ależ się dzisiaj napiekłam. Strasznie kiepsko spałam, razem z kotem obudziliśmy się w jednym momencie, a zegar wskazywał po 3. Wytrzymałam w łóżku prawie do 4-tej i poszłam piec. A piec miałam i nadal mam co, bo we wtorek zaczynamy wymianę z Niemcami- tym razem ta część w Polsce. Już się nie mogę doczekać Upiekłam oczywiście ciasteczka owsiane, batoniki owsiane, ten krem oraz jutro jeszcze granola i pełnoziarniste ciasto z rabarbarem i truskawkami Przepisy oczywiście znajdziecie albo tu, albo na autorskim blogu.
Co do tego kremu- mi i mamie smakuje. Tata jeszcze nie próbował. Specyficzny, ale pyszny. I można się nim na pewno objadać z mniejszymi wyrzutami niż świńską, ocukrzoną nutellą.
*Składniki na 1 słoik
-250 g ugotowanej ciecierzycy (lub z puszki)
-3 łyżki oleju/oliwy
-3 kopiaste łyżeczki kakao (u mnie 4)
-2 łyżki cukru pudru (u mnie 1 łyżka brązowego muscovado i na oko syropu z agawy)
-szczypta cynamonu
-woda (w sumie wyszło jakieś pół malutkiej filiżanki)
Ciecierzycę moczymy przez noc w wodzie, a rano gotujemy przez ok. godzinę na średnim ogniu. Jeżeli macie tą z puszki, to po prostu odsączyć, przepłukać. Miksujemy. Następnie dodałam olej, a później ciut wody, bo mikser jakby stanął w miejscu. Dodajemy kakao i substancję słodzącą i ewentualnie tyle wody żeby konsystencja była gładka i podobna do normalnej nutelli. Jednak taka aksamitna, to ona nie będzie.
Widziałam też analogiczny przepis, ale z soczewicy. Warto próbować i mieć w domu zdrową słodycz do wyjadania ze słoika, czy na kanapce, a może na omlecie? *Przepis pochodzi z: http://dzismamochotena.blox.pl*
Smacznego
 

 
Witajcie,
chciałabym Wam polecić *serię ćwiczeń z Tamilee Webb- I want those: body, buns, arms, ABS!* Genialne. Wczoraj wykonałam 2 serie (jedna ma 15 minut) buns i półtorej ABS, a dzisiaj pierwszy raz w życiu czuję, że mam mięśnie na pośladkach. Odkąd przytyłam- obecnie ważę 59-60kg/180 cm wzrostu (ważyłam.. 54), to urosła mi pupa i górna część ud. Urosła, to może nieodpowiednie słowo. Po prostu obecnie nie wyglądam już tak: http://i.pinger.pl/pgr246/26495c640022e8b04eef4e14/, czyli jak anorektyk, a po prostu szczupło. 5-6 kg to dużo, ale miałam 16 kg niedowagi. Długo się z tym męczyłam, ukrywałam w luźnych ciuchach, ale mam dość. Poza tym sama nie wiem, co jest tego przyczyną. Miewałam okres, że jadłam więcej i podjadałam (wciąż zdrowo- suszone owoce, mieszanki studenckie), ale wątpię, że od tego by mi o tyle waga skoczyła. Mam wrażenie, że blokują mnie niby nowoczesne tabletki antykoncepcyjne (rok temu zaczęłam brać z powodu koszmarnych miesiączek). Dużo osób teraz mi mówi, że jestem chuda. Mama powiada, że jak pójdę do ginekologa i powiem, że chcę zmianę tabletek, bo przytyłam, to Pani parsknie śmiechem, jak usłyszy, że ważę 59-60 kg przy takim wzroście. Sama już nie wiem co mam robić. Chciałabym tak optymalnie ważyć te 57- skoro ważyłam 54, a teraz 59-60, to 57 powinno być idealne. Z jednej strony jestem szczęściarą, że mam zawsze płaski brzuszek, ale wkurza mnie to kilka kilo w pupie i górnej części ud. Co nie zmienia faktu, że nic mi nie wisi, ciało mam jędrne, bo ćwiczę. Nie mieszczę się w dwie pary anorektycznych spodni z działu dziecięcego H%M, to główny minus, bo jedne były moimi ulubionymi, a drugie mają jeszcze metkę.
Wiem, że smęcę i zaraz mi ktoś poda przykład problemów z wagą, ale boję się, że utyję bardziej i jeśli to faktycznie wina tabletek, to nic nie poradzę. Niby można zmienić, ale nie lubię rewolucji. Poza tym na początku, gdy utyłam, wpadłam w lekką depresję- jak wspomniałam- chodziłam w workach, co chwilę coś wymyślałam, co mogę zrobić, żeby się tego pozbyć. Przecież doskonale wiem, co powinnam, ale jakoś od dłuższego czasu kończy się na "od jutra".
Męczy mnie to nadal, bo nie wiem, czy mam sobie dać siana, czy wrócić do 54 (pytanie za jaką cenę?), czy do 57, czy iść do tego cholernego ginekologa plus wtedy też przydałoby się sprawdzić tarczycę. Och i oczywiście- sprawa nadrzędna, wiecie, że ja nie mam czegoś takiego, jak pragnienie? Mogę nic nie pić, wręcz odkąd zaczęłam się interesować dietetyką, zdrowym żywieniem, to zaczęłam w siebie wmuszać, ale z tym też ciężko. Póki co wypiłam może 1,5 szklanki wody? Tragedia. To też może być problem, bo organizm się odwadnia i zatrzymuje wręcz w sobie wodę, żeby jej do reszty nie utracić. A same wiecie, jak wyglądamy przed miesiączką, jak napuchniemy
Przepraszam,
musiałam się wyżalić.
Pozdrawiam
  • awatar Gość: Trzeba więcej ćwiczeń cardio. Umięśniona sylwetka jest ładniejsza niż (hmmm... jak to nazwać?) wieszak?
  • awatar clinical: 1,5 szklanki wody? ;O Jakbyś była moją siostrą to już byś leżała z podłączoną kroplówką... Ja wypijam minimum 3 litry płynów dziennie..
  • awatar mała owieczka:D: pic niestety, ale trzeba duzo... musisz się zmuszać, żeby pić coraz więcej i w końcu się przyzwyczaisz :) a co do wagi... to uważam, że problem leży w Twojej głowie, bo fakt, iż przytyłaś to jedynie zmiana na plus! oczywiście nie chodzi o to, żebyś tyła i tyła, ale jak będziesz za chuda, to nigdy nie skończą się Twoje problemy z miesiączką itd. więc moim zdaniem nie chudnij, a jedynie trzymaj wagę i odżywiaj się tak, jak zawsze, czyli zdrowo, ale do ginekologa warto iść :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

juliapaulette
 
z-owczej-wyspy
 
Powodzenia jutro Kochana Jutro i w następne dni
  • awatar mała owieczka:D: inwencja twórcza egzaminatorów jest nieskończona, więc bez obaw :)
  • awatar juliapaulette: To super :) Tylko czuję, że te fajne tematy zostały wyczerpane i mój rocznik dostanie po dupie :(
  • awatar mała owieczka:D: dziękuję :* życzenia się przydały, bo polski poszedł w miarę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*100 wpis * Już pewnie dawno by był, ale kiedyś usunęłam sporo notek, gdzie nie było przepisów lub porad dietetycznych, bo to ma być blog (kulinarno-dietetyczny), a nie pamiętnik z osobistego życia
*Składniki na 2 porcje- ok.10-12 placuszków
-250g sera (u mnie chudy)
-2 łyżki mąki
-jajko
-2 łyżki cukru (u mnie łyżka fruktozy)
+ja dodałam garść rodzynek do środka
+opcjonalnie: ja podałam z jogurtem naturalnym, który wymieszałam z cynamonem i fruktozą.
Białko ubijamy z cukrem/fruktozą na sztywną pianę. Ser miksujemy z mąką i żółtkiem na gładką masę. Delikatnie dodajemy ubite białko. Smażymy na tłuszczu do zrumienienia z obu stron (olej/oliwa- u mnie olej sojowy [przypominam, że na maśle się nie smaży]).
Uwaga, bo łatwo można przypalić.
*Przepis pochodzi z bloga: http://smacznie-zdrowo-tanio.blogspot.com*
Smacznego, pozdrawiam i znowu zapraszam na drugiego bloga: *http://juliapaulette.blogspot.com/*
  • awatar juliapaulette: @30dayshred: A wiesz czemu nie? Bo jest droga i ma szlachetne wartości, ale można smażyć. Nie smaży się na maśle, bo "Masło ma niską temperaturę rozkładu (punkt dymienia od ok 170 °C) – w wyniku ogrzewania przez dłuższy czas masła w wysokiej temperaturze powstaje rakotwórcza akroleina, zatem smażenie na maśle produktów wymagających dłuższego ogrzewania jest niewskazane. Klarowane masło (stosowane głównie w kuchni francuskiej) ma wyższą temperaturę dymienia, dochodzącą do 252 °C, czyli wyżej niż większość gatunków oleju.". O to mi chodziło- o zdrowie, a nie kasę na produkty do smażenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

kingasek
 
juliapaulette
 
super blog!
  • awatar MusicItsMyLife: @juliapaulette: nom...już sobie i tam zajrzałam;)pozdrawiam:)
  • awatar juliapaulette: Bardzo dziękuję :) Na tym już się tak nie skupiam, bo zajęłam się autorskim, dlatego jest mi bardzo miło! Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

*Składniki na 1 porcję
-57g mąki pszennej (u mnie pełnoziarnista orkiszowa)
-1/4 łyżki proszku do pieczenia
-szczypta soli
-pół jajka
-7,5g stopionego masła
-75 ml mleka
-1/4 łyżeczki cukru (u mnie 1 łyżeczka syropu z agawy)
Osobno mieszamy składniki suche, a osobno mokre. Łączymy i dokładnie mieszamy. Smażymy jak ktoś chce- i dobrze wiem, że pancakesy można robić bez tłuszczu w środku oraz smażyć bez tłuszczu na patelni- narobiłam się ich trochę. Ostatnio zaczęłam dodawać albo do środka albo do smażenia jakiś tłuszcz- głównie olej sojowy, bo są bardziej mokre. Wpałaszowałam same, delikatnie oblane syropem z agawy.
*Lekko zmodyfikowany, a przede wszystkim zmniejszony przepis pochodzi z bloga: http://duringthefreetime.blogspot.com*
Zapraszam również na czekoladowe pancakes: http://juliapaulette.blogspot.com/2012/04/czekoladowe-pancakes.html
Smacznego, pozdrawiam
  • awatar mała owieczka:D: Warszawski Uniwersytet Medyczny i Szkola Glowna Gospodarstwa Wiejskiego :)
  • awatar clinical: @juliapaulette: zdjęcie jest przerobione - jeśli nie zauważyłaś. Masło orzechowe jest z felixa więc wszystko jest z nim ok
  • awatar mała owieczka:D: na WUM albo na SGGW, generalnie na pewno Warszawa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 

*Składniki na 1 porcję- 4 placuszki
-2 białka (lub 1 jajko)
-100g jogurtu naturalnego
-1 średnia marchewka
-pół szklanki (60g) mąki pszennej pełnoziarnistej
-łyżeczka cukru (u mnie syrop z agawy)
-spora szczypta sody oczyszczonej
-spora szczypta proszku do pieczenia
-ok. 1/2 łyżeczki cynamonu
-łyżeczka tłuszczu do smażenia (u mnie olej sojowy)
Wszystkie składniki delikatnie wymieszać, na końcu wmieszać marchewkę. 2 łyżki ciasta, to jeden placuszek. Smażyć na rozgrzanej patelni z tłuszczem.
*Przepis pochodzi ze strony: http://tasty-and-healthily.blogspot.com*
  • awatar Love Of My Life: "jesteś tym, co jesz" Polecam opowiadanie Grahama Mastertona "Eric pasztet" (pod warunkiem, że lubisz powieści grozy, w tym wypadku graniczące na pograniczu dobrego smaku)
  • awatar figura na 6 z plusem: Wyszły mi pyszne!! ;) Dzięki :*
  • awatar juliapaulette: @Ivy999: Cieszę się :) Co wiem lepiej? Taka jest teoria, a na dodatek prawdziwa. Osobiście nie chciałabym żeby mi coś gniło w żołądku, więc tego unikam jeśli mogę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Witajcie,
przepraszam, że nic nie piszę. Staram się bardziej rozwijać bloga autorskiego, na którego serdecznie zapraszam. Zgłosiłam się do konkursu na kuchnia.tv (zobaczymy co z tego wyjdzie) i chyba zapłacę sobie za 30h warsztaty kulinarne Chcę się rozwijać i zdobywać doświadczenie potwierdzone papierami, a nie tylko blogiem i dodatkowymi kilogramami. Kilogramami już się nie przejmuję, bo i tak jestem szczupła, a już nie wychudzona, a uważam, że i tak jest dobrze, bo niejeden by dużo gorzej wyglądał od takiej ilości wypieków Z czasem poleci samo, mam nadzieję. Poza tym pojawia się już coraz więcej owoców i warzyw, które uwielbiam oraz nadchodzi lato, w którym niekoniecznie chce mi się jeść.
Nauki jest sporo, ja sobie średnio radzę z organizacją własnego czasu, więc podwójnie mam gorzej. Za ok. 3 tygodnie druga część wymiany, której nie mogę się doczekać
Czytam Was regularnie i trzymam kciuki za Wasze dietki, pozdrawiam
  • awatar Studentka dietetyki: nie szczyce sie tym, ze pije kawe...kawa to moj nauk. bez niej nie bylabym w stanie funkcjonowac. o skutkach nadmiernego picia kawy duzo wiem... jednak chcialam bym szczera i pokazac ze pije cos wiecej niz tylko woda
  • awatar Lianne: dziękuję ;) z tym chlebem wydaje mi się, że prawda bo w końcu np. sucharki są zdrowsze od zwykłego chleba :D ja teraz się odzwyczaiłam od białego ,bo jadłam razowey, ale teraz już nie mogę tyle ciemnego jeść :) a kajzerki hm... ja lubię, ale tylko takie cieplutkie, musze z nimi walczyć jak jestem w biedronce :D a co do pasji, to masz rację :) szkoda, że ja nie mam pasji, w której jestem dobra :P ja chciałam piec ciasta, ale nie mam do tego smykałki, nie zbliżam się już do kuchni :D
  • awatar clinical: @juliapaulette: prawda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Witajcie,
kolejna odsłona pysznych i zdrowych świąt *Zaglądnijcie: http://juliapaulette.blogspot.com/*
Jutro jeszcze sernik i tarta- ale ta już zdrowa nie będzie i nie planuję jej jeść. Oj tym razem się nie poddam
Wesołych świąt dziewczyny!
  • awatar KimB: Ja tak robie i nie mam problemow z waga;)Nawet jestem zbyt szczupła.
  • awatar Lianne: Kupię warzywka i spróbuję :) Dziękuję ;)
  • awatar Lianne: Dziękuję ;) Jednak jest to trochę trudniejsze niz się wydaje - oni są kościści z budywo, nigdy nie bedę taka jak oni. A prawie wszystkie pasje są dość.. kosztowne. Lekcje tańca, gry na instrumentów, śpiewu - chciałabym, ale to nie na moją kieszeń ;). JEdnak pomimo tego masz rację - będę starała sie mysleć inaczej ;) Również pozdrawiam, Wesołych świąt ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›